Mówimy o epidemii otyłości, ale czas przyznać: mamy epidemię bólu lędźwi (LBP). Statystyki są nieubłagane – większość z nas go doświadczy, a 90% przypadków nie będzie wymagać skalpela. Jako fizjoterapeuci twierdzimy, że świetnie sobie z tym radzimy. Ale czy na pewno? Brutalna prawda o “magicznych dłoniach” Poprawa stanu pacjenta z LBP jest najprawdopodobniej niezależna od Twojej interwencji manualnej. Dlaczego? Bo LBP ma tendencję do samoistnego ustępowania. Jeśli pacjent schodzi ze stołu z mniejszym bólem, to gratuluję – właśnie zadziałała neuromodulacja, a nie mechaniczna “naprawa” kręgosłupa. Mit celowanej manipulacji “Pacjenta bolało 3 miesiące, strzeliłem w L5 i przeszło!”. Wierzę. Ale badania sugerują, że gdybyś zmanipulował odcinek piersiowy, efekt mógłby być identyczny. Diagnostyka manualna i bierne testowanie zakresów ruchu w LBP mają nieakceptowalnie niską rzetelność. To, co wyczuwasz jako “dysfunkcję napięciową”, to najczęśc...